Hobby różne, kwadratowe i podłużne

W budowie: Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Syn od pewnego czasu robi model czołgu KW-1 rosyjskiej firmy Zwiezda, 3624, w skali 1:35. 

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Set nie był drogi, daliśmy tylko 17 EUR. Zrobiony całkiem przyzwoicie, nie ma żadnych problemów z pasowaniem części, wieża oczywiście obracana, działo i karabiny maszynowe ruchome, włazy się otwierają. Wnętrza nie ma za wiele - jest silnik i kilka elementów wyposażenia wieży, ale ich brak nie zrobiłby różnicy - i tak ich prawie nie widać. Do zestawu dołączone są giętkie gąsienice z tworzywa w kolorze srebrnym i znacznie bardziej realistyczne, stałe gąsienice z polistyrenu. Te stałe składają się z kilku odcinków prostych i pojedynczych ogniw do sklejenia na łukach.

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

To pierwszy nasz model, przy którym użyliśmy aerografu. Na razie, do jednolitych powierzchni, w tym zastosowaniu ten tani sprzęt sprawuje się lepiej, niż się spodziewałem. Jak dotąd używamy Revellowych Aquacolorów rozcieńczanych skażonym etanolem. Wychodzi bardzo ładna, równomierna, matowa powłoka.

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Syn postanowił zrobić czołg cokolwiek używany, według rad z książek. Kupiliśmy w OBI-m farbę olejną artystyczną w kolorze English Red - jak przeczytałem, jej pigmentem jest tlenek żelaza, czyli dokładnie to, o co chodzi. Wziąłem trochę tej farby i dość mocno rozcieńczyłem Terpentinersatzem (jak on się właściwie nazywa po polsku? Rozcieńczalnik do farb olejnych?), tak po prostu, jak zwykle, wykałaczką na kawałku folii aluminiowej.  Wydała mi się jeszcze za gęsta, więc wziąłem tylko trochę z niej i rozcieńczyłem znowu (jakbym jeszcze potrząsał, to byłby to roztwór homeopatyczny c2 :-) ). Teraz pod względem płynności wydała mi się OK, rozlewała się jak trzeba. Syn naniósł pędzelkiem, po chwili schnięcia starł nadmiar chusteczką ligninową i był bardzo zadowolony z efektu. Ale po pół godzinie mu przeszło - rdza w szczelinach była co prawda jak żywa, ale trochę za dużo jej, jakby nowy czołg został polany wodą morską, postał z miesiąc, a potem został umyty.

Syn się trochę podłamał, ale ja nie poddaję się tak łatwo. Rozcieńczyłem mocno ten zielony, jakim był pomalowany cały model, ustawiłem dość delikatny strumień powietrza z niewielką ilością farby, żeby tylko trochę mglił i przytłumiliśmy tym nadmiarową rdzę. Efekt utlenionego lakieru był przy tym taki dobry i nienachalny, że zrobiliśmy tak całość, nieco nierównomiernie.

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Wnioski:

  • Pistolet i kompresor na początek więcej niż OK.
  • Z efektami zużycia łatwo przesadzić. W książkach, czasopismach i sieci widuję zdjęcia bajerancko wyglądających modeli zrobionych na bardzo zużyte, ale wiele z nich z realizmem nie ma nic wspólnego. Oko mówi "Świetne, ale bajer", inżynierska głowa "Nie ma takiego klimatu na Ziemi, który potrafiłby zrobić coś takiego z malowaną stalą rdzewną".
  • Farba olejna z pigmentem z tlenków żelaza jest idealna do robienia śladów rdzy w szczelinach, ale musi być do tego bardzo rozcieńczona. I mean BAAAARDZO!
  • Fajny, nieprzesadny efekt starego lakieru matowego można uzyskać pryskając delikatną warstwę mgły w tym samym kolorze, co ten pod spodem. Nie będzie hiperrealistyczny megabajer, tylko właśnie realistycznie.

O realizmie mógłbym długo. W warunkach bojowych czołg nie przeżywa tylu lat, żeby lakier mu całkiem zbielał i porobiły wżery od rdzy w pancerzu. A jeszcze od czasu do czasu się go przemalowuje na inne maskowanie (na przykład zima/lato) - no i kiedy ten lakier ma się tak zestarzeć? W warunkach pokoju czołg potrafi dociągnąć i do jakichś 20 lat, a nawet więcej, no ale tu się go przecież maluje prawie tak często jak trawę w koszarach. Pamiętam jeszcze stojące tu i ówdzie jako pomniki T-34 - żaden z nich, mimo słabej konserwacji, nie osiągnął takiego koloru i takiej ilości rdzy jak wiele modeli ma. Nawet na widywanych w sieci zdjęciach czołgów stojących od wojny gdzieś w tajdze albo na stepie lakier nie jest mocno zbielały. Więc z washingiem byłbym ostrożny. Tak samo z rdzą - jeżeli nie robimy modelu rozbitego czołgu po 20 latach w wilgotnym klimacie, to z rdzą też nie należy przesadzać.

Chociaż to właściwie podstawowa decyzja: Czy robimy modele bajeranckie, czy realistyczne. Dla mnie w modelarstwie redukcyjnym chodzi o realizm a nadmierne postarzanie uważam za wynaturzenie, ale dopuszczam myśl że nie wszyscy tak mają.

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Czołg KW-1, Zwiezda 3624, 1:35

Wróćmy do tego KW-1. Syn ma w planie jeszcze naniesienie jakiegoś kamuflażu, jeszcze się zastanawia jaki, i zrobienie znaków taktycznych. Jak będzie całkiem skończone to znowu zrobię notkę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tagi: , , ,

Kategorie:modele plastikowe, w budowie

Skomentuj

W budowie: Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Jak już pisałem na moim drugim blogu, nabyłem niedawno drogą kupna na eBayu NRD-owski set - statek kosmiczny Wostok, w skali 1:25.

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok - pudełko

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok - pudełko

Dawno, dawno temu miałem taki model, byłem jeszcze za mały żeby go skleić - robił go ojciec. Model wylądował na śmietniku przy okazji przeprowadzki w roku 1977. Dziś Wostoka można mieć od Revella (00024), ale porównałem jego instrukcję z instrukcją Plasticartową i stwierdziłem, że set NRD-owski ma dużo lepiej zrobione wnętrze. Więc go kupiłem.

Set składa się - jak to sety Plasticartu - z części z białego i srebrnego plastiku (w innych bywały jeszcze z czarnego, zazwyczaj koła).

 

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok

Ten który kupiłem, był już zaczęty, niektóre części sklejone i rozklejone znowu. Został nawet oryginalny klej.

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok - klej

VEB Plasticart - statek kosmiczny Wostok - klej

Set obejrzany po latach nie robi dobrego wrażenia. Części są spasowane bardzo słabo i trzeba będzie strasznie szpachlować. Porównałem części ze zdjęciami oryginału i pod tym względem nie jest jakoś bardzo źle. Zwłaszcza wnętrze kabiny jest oddane bardzo dobrze.

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

 

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Tu oryginał. Widziałem kiedyś oryginał na własne oczy (nie jedynkę, ale któryś z następnych) w Technoseum Mannheim, ale nie dali robić zdjęć. Kapsuła Wostoka jest spora i ma dużo miejsca w środku, bez porównania z takim na przykład Sojuzem (stał obok), który ma taki sam rozmiar maksymalny, ale nie jest kulą - czyli jest mniejszy - i wchodzą do niego nawet trzy osoby.

Wnętrze statku komicznego Wostok

Wnętrze statku komicznego Wostok Autor: Mark Wade Źródło: astronautix.com

 

Wnętrze statku kosmicznego Wostok

Wnętrze statku komicznego Wostok Autor: Mark Wade Źródło: astronautix.com

Zewnętrzne instalacje ujdą, ale dadzą się jeszcze poprawić. Największy problem jest z twarzą Gagarina - jest paskudnie szeroka i nie da się wiele z nią zrobić. 

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Wostok, VEB Plasticart, 1:25

Chociaż mam pomysł: Odetnę twarz po bokach, zostawiając połączenie na środku i zagnę boki do środka hełmu.A może w ogóle wytnę twarz i na gorąco zagnę ją na jakiejś kulce - zrobi się regularna głowa, a nie księżyc w pełni. Potem osadzę ją w środku hełmu i dorobię szybkę wizjera. A powinno wyglądać tak:

Jurij Gagarin Źródło: Gdzieś z sieci

Jurij Gagarin Źródło: Gdzieś z sieci

 

Skafander Gagarina replika i oryginał

Skafander Gagarina replika i oryginał

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tagi: , ,

Kategorie:modele plastikowe, w budowie

Komentarze: (2)

W budowie: Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

I ten set pochodzi z bazaru, parę lat przeleżał w piwnicy. Jest to Canadair CL-415, Heller 71271 w skali 1:72.

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Prawie ten sam samolot obejrzeliśmy sobie w muzeum w Sinsheimie, tam mają starszą wersję, CL-215, różniącą się głównie silnikami. Ta starsza wersja ma tłokowe, gwiazdowe, nowa turbośmigłowe. Do samolotu można wejść.

Canadair CL-215 w muzeum w Sinsheimie

Canadair CL-215 w muzeum w Sinsheimie

Samolot jest ogólnie interesujący, ale malowanie trudne. Problemem są łączenia kolorów. Kolory są błyszczące - dlatego maluję sprayem, granice kolorów ładnie okleiłem taśmą, ale nie przewidziałem że te nity będą takim problemem. No i taśma przez nie nie przylegała dobrze i farba wlazła pod nią. Muszę polakierować skrzydła jeszcze raz na żółto, ale teraz pod taśmę dam jeszcze ColorStop żeby farba nie podciekła.

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Przyznam, że się trochę zniechęciłem, stąd model na razie leży. A jeszcze trudniejszy będzie kadłub - granica czerwonego nie idzie ani po krawędzi kadłuba, ani po prostej

Koncepcja nasza jest taka, że zrobimy go ze schowanym podwoziem. W zasadzie producent setu tego nie przewidział i trochę trzeba będzie pokombinować, ale powinno się udać. I tak nie mamy wyjścia, bo - jak to często - zapomnieliśmy włożyć obciążnik przed zamknięciem kadłuba. A zresztą również z włożeniem obciążnika byłby problem, bo miało być tam aż 20 g, a na to jest mało miejsca. Czy oni chcą żeby tam wkładać zubożony uran, albo wręcz osm? A tak w ogóle to nawet zwykły ołów trudno już kupić, teraz wszędzie gdzie się da (albo i nie da) się go zastępuje innymi materiałami. W sklepie budowlanym znalazłem ołów tylko w postaci sznurkowych obciążników do firanek.

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Co do samego setu - może być, chociaż mocno przypomina mi sety NRD-owskie, firmy VEB Plasticart: Duże części, mocno wystające nity, tworzywo w kolorze docelowym (tutaj: żółte), dużo naklejek. Powiedzmy, że nie jest to arcydzieło wierności pierwowzorowi (zdaje się że wzięli po prostu część form od CL-215, parę elementów silnika gwiazdowego zostaje niewykorzystanych) , ale model całkiem oryginalny.

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72

Canadair CL-415, Heller 71271, 1:72 - elementy od Cl-215

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tagi: , , ,

Kategorie:modele plastikowe, w budowie

Skomentuj

W budowie: Rakieta Jupiter C z wieżą serwisową, Revell (USA) H1819, 1:110

Kilka lat temu Revell USA obchodził 50-lecie swojego istnienia, z tej okazji powyciągał trochę swoich naprawdę starych form i wypuścił kilka zestawów już wręcz historycznych. Tym mnie trafili: rakieta Jupiter C  z całą wieżą montażowo-serwisową, H1819 w skali 1:110. Forma pochodzi z roku 1958, zestaw został powtórnie wypuszczony w 1984, mój to kolejny wypust z 2006.

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110 - pudełko

Rakieta Jupiter C była pierwszą amerykańską rakietą, która wyniosła satelitę na orbitę. Tak w zasadzie to ta konstrukcja nazywała się Redstone, autorem jej był von Braun, a wywodzi się ona od rakiet A4 (V2). Zasadniczo taka sama rakieta wynosiła później załogowe kapsuły Mercury. Sama rakieta była mała i jako model byłaby nudna. Ale razem z wieżą to jest to, co modelarze (a przynajmniej ja) lubią najbardziej.

Zestaw zrobiony jest z tworzywa w kolorze czerwonym, tylko elementy samej rakiety są białe. Forma jest bardzo zużyta, sporo jest nadlewów. Pudełko nie zawiera kompletnych ramek z częściami, ramki są pocięte na mniejsze kawałki. Części mają niestety sporo wgłębień po wyciskaczach, trzeba dużo szpachlować. Ciekawostka: Doczytałem się, że zestaw jest tłoczony w Polsce.

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110 - części

Instrukcja to reprint oryginału z lat 50-tych, miejscami średnio czytelny, a i jego styl robi atmosferę vintage. Obrazek na pudełku też pochodzi z dawnych czasów.

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110 - instrukcja

Model to makietka na kawałku terenu z torami kolejowymi, po których jeździ wieża. Wieża jest składana - może być pochylona prawie do poziomu, platformy serwisowe na wysokich piętrach są rozsuwane. Winda (znaczy dźwig osobowy) też jest ruchoma. Rakieta stoi obok wieży samodzielnie, bez podpórki. W oryginale wieża mogła być przetaczana, żeby obsługiwać więcej niż jedno stanowisko startowe.

Rakieta Redstone na stanowisku startowym

Rakieta Redstone na stanowisku startowym, w tle wieża serwisowa Źródło: gdzieś z sieci

Oryginał wieży zachował się, na współczesnych nam zdjęciach (a nawet na tych z późniejszymi kapsułami Mercury) jest pomalowany po prostu pomarańczowa farbą antykorozyjną. 

Wieża serwisowa rakiet Redstone

Wieża serwisowa rakiet Redstone Źródło: gdzieś z sieci

Instrukcja każe malować wieżę na biało-czerwono, takie też malowanie widać na zdjęciach z epoki.

Rakieta Jupiter C

Rakieta Jupiter C na stanowisku startowym, w tle wieża serwisowa pomalowana na biało-czerwono Źródło: gdzieś z sieci

Ale porównanie zestawu ze zdjęciami pokazuje, że kratownice wieży w modelu są wyraźnie zbyt grube, oryginał był znacznie bardziej ażurowy.

Zestaw kupiłem już kilka lat temu, trochę zrobiłem, ale na razie od dłuższego już czasu leży. Tymczasem pogorszył mi się wzrok i mam problemy z drobnymi częściami, a ciągle mam coś pilniejszego niż umówić się do okulisty (a nawet jak już zadzwonię, to termin będzie za parę miesięcy).

Aktualny stan: Zrobiłem podstawę wieży - czyli maszynownię i dwa duże słupy wieży. Utknąłem na podstawie makietki - jej płyta nie jest płaska. Musiałbym podkleić ją czymś sztywnym, na przykład laminatem, takim  jak na płytki drukowane. Chwilowo mam problem ze znalezieniem odpowiedniego kawałka takiego tworzywa.

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110

Jupiter C, Revell (USA) H1819, 1:110

Zestaw ogólnie jest trudny, ma dużo drobnych części, wyzwaniem dla cierpliwości będzie zwłaszcza zrobienie tych wszystkich półkolistych drutów osłaniających drabinę prowadzącą od dołu do samej góry wieży. Może wkrótce ruszę z robotą znowu, będę robił notki z postępów prac.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tagi: , , ,

Kategorie:modele plastikowe, w budowie

Komentarze: (3)